Ile długu ma Grupa Azoty?

Grupa Azoty na skraju przepaści: Gigantyczne zadłużenie i przyszłość

28/10/2024

Rating: 4.63 (7232 votes)

Grupa Azoty, kluczowy gracz polskiego przemysłu chemicznego, przeżywa obecnie burzliwy okres. Gigantyczne zadłużenie, redukcja zatrudnienia i widmo sprzedaży aktywów malują ponury obraz przyszłości tego przedsiębiorstwa. Czy flagowy okręt polskiej chemii zdoła uniknąć finansowej zapaści? Przyjrzyjmy się bliżej przyczynom i konsekwencjom kryzysu, który dotknął Grupę Azoty.

Spis treści

Dramatyczna sytuacja finansowa Grupy Azoty

Pracownicy Grupy Azoty z niepokojem patrzą w przyszłość. W ciągu ostatniego roku koncern zredukował zatrudnienie o ponad tysiąc osób, a kolejne zwolnienia wydają się nieuniknione. Jeszcze w 2021 roku Grupa Azoty mogła pochwalić się zyskiem w wysokości 634 mln zł, a w kolejnym roku, mimo trudnej sytuacji geopolitycznej, utrzymała się na plusie z wynikiem 584 mln zł. Niestety, rok 2023 przyniósł prawdziwy finansowy armagedon. Strata za ten okres wyniosła aż 3,3 mld zł, a zadłużenie Grupy Kapitałowej osiągnęło niemal 10 mld zł. Pierwsze półrocze 2024 roku również nie napawa optymizmem – wynik ponownie był ujemny i wyniósł blisko 750 mln zł.

Ile długu ma Grupa Azoty?
W 2023 roku strata wyniosła aż 3,3 mld zł, a zadłużenie Grupy Kapitałowej sięgnęło niemal 10 mld zł. Po pierwszym półroczu 2024 roku wynik znów był ujemny i wyniósł prawie 750 mln zł.

Skąd tak ogromny dług?

Główną przyczyną dramatycznej sytuacji finansowej Grupy Azoty jest zalew europejskiego rynku tanimi nawozami ze Wschodu, w szczególności z Rosji i Białorusi. Skala problemu jest ogromna. Grupa Azoty produkuje rocznie 4,5 mln ton nawozów, podczas gdy tylko w ciągu 10 miesięcy ubiegłego roku do Polski trafiło 3,5 mln ton nawozów z importu. Aż 36% z nich, czyli ponad 1 mln ton, pochodziło z Rosji i Białorusi. Te nawozy są znacznie tańsze od polskich, co stawia rodzimych producentów w niezwykle trudnej sytuacji konkurencyjnej.

Paulina Zielińska-Olak, dyrektor sprzedaży krajowej nawozów w Anwilu, podczas sejmowej podkomisji stałej do spraw nadzoru nad zarządzaniem mieniem państwowym w listopadzie 2024 roku alarmowała o ogromnych marżach, jakie osiągają rosyjscy producenci nawozów: „Są to marże sięgające do 40–50 proc., podczas gdy najlepsi producenci europejscy generują marże na poziomie 20 proc., a krajowi producenci mają marże na poziomie EBIDA minus 10 do 10 proc. To pokazuje, w jak trudnej sytuacji jesteśmy i że potrzebujemy pilnej interwencji”.

Restrukturyzacja i poszukiwanie rozwiązań

W obliczu narastającego kryzysu, Grupa Azoty podejmuje działania restrukturyzacyjne. Oprócz redukcji zatrudnienia, rozważana jest sprzedaż części aktywów, w tym niemieckiej firmy nawozowej Compo, zakupionej w 2018 roku za 235 mln euro. W zakładach w Tarnowie zaproponowano pracownikom wydłużenie czasu pracy o 120 godzin rocznie za to samo wynagrodzenie. Koncern poszukuje również nowych źródeł zaopatrzenia w surowce, takie jak potas, fosforyty i amoniak, aby obniżyć koszty produkcji.

Jednak, jak podkreślają przedstawiciele branży, nawet najgłębsza restrukturyzacja nie wystarczy, jeśli nie zostanie zatrzymany niekontrolowany import tanich nawozów ze Wschodu. Przyszłość polskiego i europejskiego przemysłu nawozowego zależy w dużej mierze od decyzji politycznych. Konieczne są pilne działania na poziomie Unii Europejskiej, aby wprowadzić mechanizmy ochronne dla rodzimych producentów.

Ile ludzi pracuje w Azoty Tarnów?
Grupa AzotyBudynek dyrekcji przedsiębiorstwa Zakłady Azotowe w Tarnowie-MościcachPaństwoPolskaZatrudnienie15 751 (2022 r.)GiełdaGPWISINPLZATRM00012

Ryzyko uzależnienia od importu i zagrożenie dla bezpieczeństwa żywnościowego

Brak reakcji ze strony Unii Europejskiej może mieć katastrofalne skutki dla europejskiego rolnictwa i bezpieczeństwa żywnościowego. Jeśli europejscy producenci nawozów zostaną zepchnięci na margines rynku, Europa stanie się uzależniona od dostaw ze Wschodu. Rosja, kontrolując rynek nawozów, zyska kolejne narzędzie szantażu politycznego, podobnie jak w przypadku gazu. Konsekwencje likwidacji krajowej produkcji nawozów mogą być dotkliwe, czego przykładem jest sytuacja w Irlandii, gdzie po zamknięciu krajowych zakładów ceny nawozów gwałtownie wzrosły, a kraj stał się zależny od importu.

Import nawozów ze Wschodu to problem nie tylko Polski. Niemiecki producent amoniaku i mocznika SKW Piesteritz zmuszony był do czasowego zamknięcia jednego ze swoich zakładów z powodu zalewu rynku tanimi rosyjskimi nawozami. Dyrektor ds. sprzedaży w SKW Piesteritz, Antje Bittner, zaapelowała o pilną interwencję polityków i obniżenie kosztów energii dla europejskich producentów nawozów.

Możliwe rozwiązania i rola Unii Europejskiej

Aby chronić europejski rynek nawozów, konieczne jest wprowadzenie skutecznych mechanizmów ochronnych. Branża nawozowa postuluje wprowadzenie ceł na nawozy z Rosji i Białorusi, zmniejszenie kontyngentów importowych, a nawet całkowite embargo na ich sprowadzanie. Ministerstwo Rozwoju i Technologii zapewnia, że europejskie zdolności produkcyjne nawozów są wystarczające, aby zaspokoić popyt wewnętrzny, a ewentualne niedobory można uzupełnić importem z innych kierunków, np. z Afryki Północnej.

Jednak, jak zauważa Yury Ravavoi, pracownik Komisji Krajowej NSZZ „S” pochodzący z Białorusi, same cła mogą nie wystarczyć, gdyż Rosja i Białoruś mogą omijać sankcje poprzez pośredników i fałszowanie certyfikatów pochodzenia towarów. Wskazuje on na przypadki reeksportu białoruskich nawozów przez Uzbekistan i Turkmenistan, z wykorzystaniem fałszywych certyfikatów.

Kto jest właścicielem Azoty Tarnów?
Główni akcjonariuszeAkcjonariuszUdziałUdział na WZASkarb Państwa33.00 %33.00 %PZUSFIO Universum7.26 %7.26 %razem40.26 %40.26 %

Branża nawozowa proponuje wprowadzenie obowiązkowego systemu rejestracji importerów i producentów nawozów, wzmocnienie kontroli w portach i terminalach przeładunkowych oraz rozszerzenie systemu SENT na transport nawozów. Najważniejsze jednak wydają się być twarde sankcje na poziomie Unii Europejskiej.

Polska, obejmując prezydencję w Radzie Unii Europejskiej w drugiej połowie 2025 roku, powinna uczynić sprawę ochrony europejskiego rynku nawozów jednym z priorytetów. Rząd polski już podjął pierwsze kroki w tym kierunku, apelując wraz z Litwą, Łotwą i Estonią do Komisji Europejskiej o nałożenie ceł na rosyjskie i białoruskie nawozy. Grupa Azoty również planuje złożyć kolejny wniosek do KE o nałożenie ceł antydumpingowych na mocznik z Rosji i Białorusi. Wiele wskazuje na to, że w kolejnym, 16. pakiecie sankcji UE, planowanym na luty 2025 roku, mogą znaleźć się cła na nawozy importowane z Rosji i Białorusi.

Dodatkowym narzędziem w rękach polskiego rządu jest lista sankcyjna Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, na którą mogą być wpisywane firmy importujące nawozy ze Wschodu. Już teraz na liście sankcyjnej znalazły się białoruskie spółki pośredniczące w eksporcie nawozów, co jest krokiem w dobrym kierunku.

Czy te wszystkie działania wystarczą, aby uratować Grupę Azoty przed finansową katastrofą? Czas pokaże. Jedno jest pewne – sytuacja jest poważna i wymaga pilnych, zdecydowanych działań na poziomie krajowym i europejskim.

Dlaczego Grupa Azoty upada?
Grupa Azoty zaciągnęła bardzo duży dług m.in. na budowę fabryki Polimery Police, która nadal nie jest ukończona. Jak przypomina money.pl, kredyty zaciągnięte na budowę polickiego zakładu były brane pod zastaw innych zakładów koncernu. Dlatego ten dług obciąża dziś całą grupę.

Najczęściej zadawane pytania (FAQ)

Kto jest właścicielem Azoty Tarnów?

Właścicielem Azoty Tarnów jest Grupa Azoty SA, która powstała w wyniku konsolidacji Zakładów Azotowych w Tarnowie-Mościcach z innymi dużymi zakładami chemicznymi w Polsce. Głównym akcjonariuszem Grupy Azoty SA jest Skarb Państwa.

Dlaczego Grupa Azoty upada?

Grupa Azoty nie upada, ale znajduje się w bardzo trudnej sytuacji finansowej z powodu gigantycznego zadłużenia, które sięga około 10 mld zł. Głównymi przyczynami tego zadłużenia są: inwestycja w fabrykę Polimery Police, zalew rynku tanimi nawozami z importu (głównie z Rosji i Białorusi) oraz wysokie koszty gazu i emisji.

Czy będą zwolnienia w Grupie Azoty?

Tak, Grupa Azoty już zredukowała zatrudnienie o ponad tysiąc osób i planuje kolejne zwolnienia w ramach programu restrukturyzacji. Dokładna skala zwolnień nie jest jeszcze znana, ale mówi się o redukcji zatrudnienia o kilkanaście procent w ciągu najbliższych dwóch lat, co może oznaczać utratę pracy nawet dla 2 tysięcy osób.

Ile ludzi pracuje w Azoty Tarnów?

W Grupie Azoty łącznie pracuje około 15 tysięcy osób. Dokładna liczba pracowników zatrudnionych w samych Zakładach Azotowych w Tarnowie nie jest precyzyjnie podana w tekście, ale Tarnów jest siedzibą Grupy Azoty i jednym z jej największych zakładów.

Jeśli chcesz poznać inne artykuły podobne do Grupa Azoty na skraju przepaści: Gigantyczne zadłużenie i przyszłość, możesz odwiedzić kategorię Rachunkowość.

Go up